Miało być najlepiej w krótkiej historii z Ekstraklasą, a wyszło jak zawsze. Po przegranej z Lechem Poznań 2:0, straciliśmy szanse na grę w pierwszej 8. Szczerze, po ostatnich występach chyba nikogo to nie dziwi. Już od dłuższego czasu ciężko oglądało się Podbeskidzie. Już nawet ja, który zawsze wierzyłem w tą drużynę straciłem częściowo wiarę. Tak bywa. Przyjdzie nam toczyć bój o utrzymanie Ekstraklasy, a będzie to bój niełatwy. Nie wiem jak to odbiję się na kibicach. Mam na dzieję że frekwencja się nie zmniejszy. Ostatnie mecze w Bielsku pokazały że na Podbeskidziu jest potencjał ludzi którzy chcą oglądać Ekstraklasę na żywo. Szkoda tego zaprzepaścić w momencie kiedy gotowy jest prawie nowoczesny stadion. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze w takim momencie zwolnienie trenera Leszka Ojrzyńskiego. Bardzo odważna decyzja prezesa Boreckiego. Obawiam się, że to może jeszcze bardziej skomplikować sytuację. Zdaję sobie sprawę, że trener w ostatnim czasie nie mógł już chyba nić wycisnąć z drużyny. Ale czy miał co jeszcze wycisnąć. Plaga kontuzji jeszcze bardziej namieszała. Do tego forma zawodników daleko odbiega od ideałów. Zarzucanie trenerowi że grał prostym schematem „długa piłka na pałę” nie jest w moim przekonaniu obiektywna. Przecież chyba każdy trener chciałby żeby jego drużyna grała piękną piłkę. Gra z klepki, ataki skrzydłami, techniczne dryblingi zawodników, gra na zero z tyłu. Tylko jak taki trener ma realizować taką taktykę, jak co mecz jego zawodnicy nie mogą wymienić kilku podań od obrońcy do napastnika. Czy winą trenera jest, że zawodnik w Ekstraklasie nie potrafi podać dokładnie piłki do swojego kolegi, że piłka po przyjęciu odskakuję mu na 2 m, że boczni obrońcy jak na lekarstwo włączają się do ataku i jak przyjdzie im dośrodkować to piła leci na aut, że w meczu oddajemy 18 strzałów w tym tylko 3 w światło bramki. Prawie w każdym meczu popełnialiśmy koszmarne błędy. Jak graliśmy na zero z tyłu to nić nie mogliśmy strzelić. Jak już strzelaliśmy bramki, to znowu traciliśmy. Taka jest prawda. Przecież na tym poziomie gry i przy tym wieku zawodników, trener nie ma już wpływu na wyszkolenie techniczne zawodników. Pewnie, że piłka nożna jest grą błędów, zgoda. Tylko my tych błędów popełniliśmy o wiele za dużo. To nie jest tylko obraz sytuacji w Podbeskidziu, taki obraz można byłoby wielu drużynom przypisać. I co w takiej sytuacji może zrobić trener, wstawmy się w jego sytuacje. Nie jest to takie łatwe. Uważam że trener Ojrzyński jest doskonałym motywatorem. Umiejętnie potrafi zaszczepić zespół walecznością od pierwszej do ostatniej minuty. Co pokazało Podbeskidzie i Korona pod jego wodzą. Tylko czy taki styl bez dołączenia do tego jeszcze umiejętności technicznych zawodników może dać sukces w lidze. Wydaje mi się, że nie. Patrząc na średnią wieku zawodników w TSP to tak mam wielki szacunek za ich zaangażowanie i walkę. Ja osobiście szukałbym przyczyn takiej sytuacji gdzie indziej. Skłonny jestem stwierdzić, że problemem klubu jest pozyskiwanie zawodników, którzy naprawdę wniosą jakość do tej drużyny. Wszystkie transfery w ostatnich czasie, to powiem szczerze lipa. Z przykrością można stwierdzić, że żaden z zawodników nie wniósł więcej do drużyny, niż Ci co już są z nami. Ale to jest już druga strona medalu. Podsumowując będzie ciężko. Życzę chłopakom jak najlepiej i wierzę, że dadzą rady. Powracając do meczu z Lechem to przedstawiam kilka fotek.






























